K A T A R Z Y N A   E W A   Z D A N O W I C Z






WYDANE KSIĄŻKI
WIERSZE
RECENZJE

STRONA GŁÓWNA
NOWOŚCI
KONTAKT
KSIĘGA GOŚCI



Wiersze z tomu "deadline"

(po)łowy

ogień pod lodem porusza płetwami
łuski światła spadają na dno jak pociski

teraz gdy jesteśmy w sieci
w mule z iskrami

mogę ci powiedzieć
że nie byłeś wszystkim





wedding day

te wszystkie panny młode
z przyklejonymi paznokciami
i welonem wbitym w czaszkę
na srebrnym grzebyku

martwią się czy w sukni i tiulach wejdą do ubikacji
i czy kotlet nie stanie im przypadkiem w przełyku

ich serca są jak tajne dokumenty
w czarnych skrzyniach
bez prawa wglądu

spójrz linie papilarne to szyny
a obrączki oślepiają jak światła pociągu





umowa zlecenie

tęsknią do mnie więźniowie których nie chciałeś uwolnić
bawią się ze mną dzieci które wyrzuciłeś z domu
toną we mnie statki płynące do ciebie
i gniją owoce z twojego ogrodu

- pracujemy dla siebie
ale nikt tego nie wie -





czad

kopciuszek u psychiatry

kopci się
jak rozgrzana świeca

ma małe stopy i piersi
rentę dla nerwowo chorych
krew za paznokciami
i spodnie po księciu

kopciuszek długo się już nie mył
i nikt go od dawna nie dotyka
dym krąży jak na polowaniu żmija
w jego lepkich półtłustych źrenicach

kopciuszek
kopci się do środka

jak stary piec
krztusi się żarem

kaftan jest biały jak sukienka ślubna
nieładnie

zdychać tuż przed pierwszym balem





żywica

biegłam przed siebie
jak psy po zapachu wlokły się za mną mgły

chowałam się za drzewem

i czułam jak w jego słojach
gotuje się sok z zielonej krwi

wtedy jeszcze nie wiedziałam
że to od czego uciekam codziennie
nie czai się za lasem ani w twoich oczach

jak w słojach drzewa
ukrywa się we mnie







Something about girls

                  dla E.Sz.

rozmawiamy o tym co chciałybyśmy im zrobić
i czego nie zrobimy im już na pewno

czytałyśmy zbyt dużo bajek
a przecież my - to smoki
żadna z nas nie jest kretynką - królewną

a mimo to umalowane
poszłyśmy na rzeź
nasze serca jak stare ropuchy
mówiły: możesz mnie mieć

a dziś jesteśmy skończone
i to nie ma końca

wszystko jest więc po staremu

złuszczamy się jak ryby
krwawimy co miesiąc
nasze dzieci w środku
- czekają na ojca